Koronawirus kontra hotelarze: Wpływ epidemii na wyniki sektora hotelarskiego w polskich miastach

Koronawirus dla zdecydowanej większości z nas oznaczał ograniczenie rozmaitych swobód, np. przemieszczania się, możliwości spotkań, czy też korzystania z różnorodnych usług. Wprowadzenie przez władze i przyjęcie przez ludzi tychże ograniczeń przyniosło zróżnicowane, najczęściej negatywne skutki dla wielu sektorów gospodarczych. Jedną z branż, która skutki te odczuła niezwykle dotkliwie jest sektor hotelarski będący przedmiotem naszych rozważań. Hotele zorientowane są przecież na obsługę gości przebywających poza swoim domem, tworzą dla swoich gości tymczasowy dom. Zatem, wdrożenie postulatu #zostańwdomu dla hotelarzy oznaczało całkowite zamrożenie popytu na ich usługi.

Sektor hotelarski odczuł skutki rozprzestrzeniania się koronawirusa zanim władze zdecydowały się na wprowadzenie jakichkolwiek ograniczeń. A więc jeszcze przed zakazem prowadzenia działalności przez hotelarzy – z nielicznymi odstępstwami, np. oferowaniem usług pracownikom służby zdrowia, czy osobom pozostającym w przymusowej kwarantannie. Zrozumienie oddziaływania (szczególnie w kontekście geograficznym) epidemii koronawirusa na wyniki sektora hotelarskiego w okresie przed tzw. „zamknięciem” gospodarki przez władze centralne, jest kluczowe dla poszukiwania mechanizmów skutecznego wyjścia branży z kryzysu.

Koncepcja badania

Przedmiotem niniejszych analiz są wyniki hoteli funkcjonujących w największych miejskich rynkach hotelarskich w Polsce: Kraków, Warszawa, Poznań, Wrocław, Gdańsk, Lublin, Łódź, Katowice i Sopot. Warto wyjaśnić, że wg statystyk Głównego Urzędu Statystyczne, przed wybuchem epidemii koronawirusa działało w Polsce ponad 2,6 tys. hoteli, z czego blisko 75% zlokalizowanych było w miastach. W wymienionych ośrodkach miejskich skategoryzowano łącznie 541 hoteli oferujących swoim gościom niespełna 49 tys. pokoi. Do badań włączono natomiast 225 obiektów, które raportują wyniki swojej działalności STR Inc – międzynarodowej firmie zajmującej się gromadzeniem danych dotyczących sektora hotelarskiego. Wyniki hoteli zagregowane do poziomu miast zostały udostępnione na potrzeby realizacji tego badania w ramach programu STR SHARE Center.

Celem badania było sprawdzenie, jak na dynamikę wskaźników działalności hoteli w największych miejskich rynkach hotelarskich wpłynęły informacje o nowych przypadkach zachorowań (zgonów) na koronawirusa raportowane w różnych kontekstach geograficznych: Polska, Europa (bez Polski) i świat (bez Europy). Spodziewano się, że siła tego oddziaływania zależała od następujących charakterystyk badanych rynków miejskich: wielkość podaży (mierzona liczbą dostępnych do sprzedaży pokoi hotelowych), internacjonalizacja (mierzona udziałem gości zagranicznych w ogólnej liczbie turystów), i wreszcie potencjał ludnościowy (mierzony liczbą mieszkańców).

Wyniki badania

Analizie poddano dynamikę (rok do roku – 2020 do 2019) dziennych, popularnych wskaźników działalności hoteli: obłożenia i średniego przychodu na dostępny do sprzedaży pokój (z ang. RevPAR). Warto zwrócić uwagę, że mimo odnotowanych na świecie przypadków zachorowań i zgonów w następstwie koronawirusa, praktycznie do początku lutego sektor hotelarski w największych miejskich rynkach w Polsce funkcjonował bez większych zakłóceń. Załamanie się dynamiki badanych wskaźników działalności hoteli nastąpiło dopiero miesiąc później, kiedy rozpoczął się gwałtowny wzrost zachorowań i zgonów w Europie, a później w Polsce. Zmiany w czasie badanych wskaźników działalności hoteli, jak również dane o rozprzestrzenianiu się koronawirusa w Polsce, w Europie i na świecie, prześledzić można na załączonych wykresach.

Prognozy przygotowane przed wybuchem pandemii dla europejskiego rynku hotelarskiego na rok 2020, w tym również dla Polski, były dość zachowawcze. Podkreślały nadchodzące spowolnienie, mówiono również o symptomach recesji. Mimo to, analizując wyniki dzienne hoteli miejskich w Polsce można zauważyć, że do lutego 2020 dzienne wskaźniki obłożenia i przychodów RevPAR rosły w ujęciu rok do roku. To pozytywne zjawisko z początku roku może być nadzieją na odbudowę wyników sektora hotelarskiego, szybszą niż w przypadku niektórych krajów europejskich. Z drugiej strony rok 2020 jest rokiem, który charakteryzuje duża nadpodaż nowych hoteli wchodzących na rynek. Jest to zjawisko obserwowane nie tylko w Polsce, ale również w kontekście europejskim, a przede wszystkim – globalnym (głównie w Chinach i w Stanach Zjednoczonych). W okresie post-pandemicznym utrzymanie takiej podaży wydaje się nierealne, większość nowych inwestycji jest zagrożona, a oficjalne otwarcia hoteli na pewno będą opóźnione.

Wyniki badania potwierdziły, że informacja o raportowanych przypadkach zachorowań (zgonów) na koronawirusa w Polsce i w Europie negatywnie oddziałuje na wyniki działalności hoteli na największych rynkach miejskich w Polsce. Z jednej strony, oddziaływanie sytuacji epidemicznej w Polsce jest większe niż wpływ informacji o raportowanych przypadkach (zgonach) w Europie. Zgodne to jest z prawem geografii Toblera, według którego obiekty i zjawiska bliższe są bardziej powiązane niż odległe. Z drugiej jednak strony, wpływ epidemii na poziomie europejskim jest zdecydowanie bardziej istotny statystycznie. Potwierdza to trwałe i silne uzależnienie sektora hotelarskiego polskich miast od europejskiego przemysłu spotkań. Udało się również potwierdzić, że negatywny wpływ sytuacji epidemicznej w Polsce dotyczy przede wszystkim mniejszych ośrodków miejskich, nastawionych w większym stopniu na obsługę gości krajowych (np. Lublin, Sopot). Hotelarze działający w większych miastach, obsługujący w dużym stopniu klienta międzynarodowego (np. Warszawa, Łódź, Poznań), odczuwają zdecydowanie bardziej sytuację epidemiczną w Europie niż w samej Polsce.

Implikacje dla hotelarzy

W pierwszym okresie po zniesieniu ograniczeń przywrócenie wyników sektora hotelarskiego w największych miejskich rynkach w Polsce możliwe będzie głównie dzięki obsłudze gości krajowych. Zyskają na tym przede wszystkim hotele funkcjonujące w mniejszych ośrodkach, które dotąd swoje usługi oferowały głównie polskim turystom. W większych miastach hotelarze stoją natomiast przed ogromnymi wyzwaniami. Miasta te obsługują międzynarodowy ruch turystyczny i biznesowy: Kraków, Gdańsk i Wrocław odczuwają brak zagranicznego turysty, zaś Warszawa, Poznań, Łódź i Katowice – przede wszystkim brak zagranicznego klienta biznesowego. Rynki hotelarskie największych polskich miast uzależnione były do tej pory od europejskiego przemysłu spotkań. Dla hotelarzy kluczowym jest zatem otwarcie granic wewnątrzeuropejskich, jak również możliwość organizowania międzynarodowych spotkań. Sama możliwość nie oznacza, że europejski przemysł spotkań zacznie funkcjonować jak w okresie przed wybuchem pandemii. Dodatkowo uwzględnić należy czynniki psychologiczne, przede wszystkim strach związany z podróżowaniem do innych krajów, czy obawy związane z bezpośrednim udziałem w spotkaniach służbowych, konferencjach, kongresach, czy targach. Warto zauważyć, że gros firm, zwłaszcza globalnych korporacji, a także uczelni wyższych, wprowadziło zakazy podróży służbowych. Trudno prognozować do kiedy zakazy te będą obowiązywać. Zniesienie restrykcji dotyczących podróżowania przez poszczególne państwa nie oznacza przywrócenia podróży służbowych.

Nie czekając na poprawę sytuacji na poziomie europejskim hotelarze mogą podjąć działania dotyczące reorientacji swojej działalności. Ważna jest przede wszystkim znajomość mechanizmu odbudowywania się poszczególnych segmentów popytu na usługi hoteli. W pierwszej kolejności powrócą klienci indywidualni i podróżujący służbowo pracownicy instytucji państwowych oraz organizacji pozarządowych. W dalszej kolejności rozwijać będzie się segment małych spotkań biznesowych oraz imprez okolicznościowych. Następnie pojawią się międzynarodowi turyści, podróżujący do Polski zapewne z krajów sąsiednich. Na samym końcu spodziewać się można klientów biznesowych.

W okresie kryzysów szybciej odbudowują swoją działalność hotele o niższym standardzie, przede wszystkim dzięki większej orientacji na popyt krajowy. Niestety wiążą się z tym również pewne zagrożenia. Mianowicie, hotele o wyższym standardzie, odczuwając brak popytu, rywalizują z obiektami ekonomicznymi o klienta z niższych segmentów. Może to prowadzić do wyniszczających wojen cenowych, a także deprecjacji hotelowej marki obiektu. Hotelarze muszą zatem niezwykle ostrożnie prowadzić swoją politykę cenową. Mogą rozważyć organizację wydarzeń dla klientów krajowych, również nie-turystów, dostosować do ich potrzeb ofertę gastronomiczną. Mogą również zaoferować usługi konferencyjne i cateringowe lokalnym przedsiębiorcom, instytucjom, czy organizacjom pozarządowym. Skoncentrować się na branżach, które nie ucierpiały istotnie w okresie pandemii. Mowa o sektorach medycznym, farmaceutycznym, części sektora logistycznego, usługach prawniczych, tzw. ecommerce, sektorze produktów szybkozbywalnych (tzw. FMCG).

Pomoc państwa

Należy mieć na uwadze, że działania naprawcze podjęte przez hotelarzy mogą okazać się niewystarczające. Konieczna będzie interwencja państwa. Zaproponowane rozwiązania muszą jednak uwzględniać specyfikę miejskiego sektora hotelarskiego. Z tej perspektywy krytycznie należy ocenić bon turystyczny 500+, projektowany jako wsparcie aktywności turystycznych podejmowanych przez rodziny z dziećmi. Aktywności te realizowane są przede wszystkim poza miastami, na obszarach atrakcyjnych dla turystyki wypoczynkowej, w oparciu o bazę noclegową o niższym standardzie. O ile bon może spełniać ważną rolę w ramach prowadzonej polityki społecznej, o tyle wątpliwe będzie jego znaczenie dla miejskiego sektora hotelarskiego. Wydaje się, że pierwotne założenie wsparcia bonem wszystkich obywateli dawało większą nadzieję dla zdecydowanie większej grupy hotelarzy. Zwrócić uwagę należy również na rozwiązanie zastosowane w Republice Czeskiej, gdzie zdecydowano o tymczasowym obniżeniu podatku VAT.

Wszystkich zainteresowanych tematyką zachęcamy do lektury źródłowego artykułu pt. „Impact of Geographic Distribution of COVID-19 Cases on Hotels’ Performances: Case of Polish Cities„, opublikowanego na łamach czasopisma Sustainability.

Tomasz Napierała

Katarzyna Leśniewska-Napierała

Rafał Burski